MICHAŁ IWANOWSKI 0 68 324 88 12 miwanowski@gazetalubuska.pl

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Na Uniwersytecie Zielonogórskim tęgie głowy debatowały nad problemem: dlaczego zamiast brać swoje sprawy we własne ręce, tęsknimy za rządami silnej ręki. Była sonda uliczna, w której zielonogórzanie mówili, że miastu jest potrzebna ręka silna, ale demokratyczna.

    Skoro tak, to warto pamiętać, że silna ręka to także Ty. Bo nawet najsilniejsza ręka władzy nie załatwi naszych spraw lepiej, niż my sami.
    Przykład mamy na górze. Silna ręka premiera załatwia nasze sprawy. Ale czy tak, jak tego chcemy? Czy chcemy, by lider Samoobrony zyskał przydomek Andrzej Przerwa Lepper i po krótkiej przerwie znów wrócił na salony? Czy chcemy, by bracia Wachowscy (nie mylić z Mieczysławem, który jest jeden) zaczęli pisać scenariusz do polskiej wersji Matriksa pod tytułem "Warchoł - reaktywacja"?

    Wziąć sprawy w swoje ręce najlepiej jest w głosowaniu. Łatwo powiedzieć. Sejm musiałby się rozwiązać. Ale - jak się w tym tygodniu okazało - parlamentarzyści z grupy trzymającej władzę nie dali nam ku temu szansy. W końcu rządzą silną ręką! Czy tego chcemy, czy nie.

    Po środowym meczu Polska - Portugalia wiem, że jedyna silna ręka, jakiej potrzebujemy - to ręka Leo Beenhakkera. Bo zadziałała tak, jak wszyscy chcemy.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Tagi:

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nasze akcje

    Wideo