Każdy, jak cegiełka

    Każdy, jak cegiełka

    TOMASZ HUCAŁ 0 68 377 25 91 thucal@gazetalubuska.pl

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Dziewięć zwycięstw i zaledwie jedna porażka. Na dodatek 32 strzelone bramki w dziesięciu meczach. Unia Kunice imponuje formą w czwartej lidze. Na drugim biegunie Czarni Żagań, których dopadł kryzys.
    Piotr Pirszel (z lewej) to jedno z objawień tego sezonu w Unii Kunice. Młody zawodnik dopiero zaczął przygodę z IV ligą, a już ma na koncie pięć bra

    Piotr Pirszel (z lewej) to jedno z objawień tego sezonu w Unii Kunice. Młody zawodnik dopiero zaczął przygodę z IV ligą, a już ma na koncie pięć bramek. ©Aleksander Majdański

    Przed sezonem tradycyjnie już Unię Kunice wymieniano w gronie faworytów, ale do tej pory zostawała nieco z tyłu, kończąc sezon na 4-5 miejscu. Tym razem będzie chyba inaczej. - Liczę, że jesień skończymy jako lider. Wreszcie ten zespół o coś walczy i myślę, że chłopcy wykorzystają daną im szansę - mówi grający trener Unii Piotr Zieziula.

    Każdy, jak cegiełka

    Unia ma dwa punkty przewagi nad Tęczą Krosno i aż osiem nad trzecimi w tabeli Czarnymi Witnica. Jaka jest recepta na tak skuteczną grę? - Każdy zawodnik jest w zespole, jak cegiełka. Te wszystkie elementy tworzą całość - opowiada P. Zieziula. - Jeden jest szybki, inny techniczny, jeszcze inny waleczny. A moim zadaniem jest to poskładać w jedną całość - dodaje.

    Grający trener na każdym kroku podkreśla zasługi zespołu, uciekając od ocen indywidualnych. - Mamy dobrych zawodników, utalentowaną młodzież, starszych i doświadczonych, ale jeden piłkarz nie gra za zespół - tłumaczy żarski szkoleniowiec.

    Podkreśla też jednocześnie dobrą pracę zarządu. - Wiadomo, że kiedy się wygrywa jest łatwiej o sponsorów, ale i tak wielkie brawa dla prezesa. Piłkarze pieniądze mają na czas, a ostatnio nawet przed czasem - informuje P. Zieziula.

    Oczywiście w tym pędzie po awans nie może się także obyć bez szczęścia. - Wiele razy strzelaliśmy w końcówkach. Ale podobno szczęście sprzyja lepszym - śmieje się trener.

    Jedyne jego obawy związane są ze zdrowiem zawodników i kartkami. - Niedawno kontuzjowani byli Marcin Jakubik i Tomek Styś. Teraz nie możemy skorzystać z Grześka Fala. Jeżeli te kontuzje i kartki nas ominą będzie dobrze - zapewnia P. Zieziula.

    Zarząd ma dość

    Nie tak wesoło jest w Żaganiu, gdzie miała być walka o trzecią ligę i mocny zespół. A jest średniak grający w przeciętnym stylu. Zawsze w takiej sytuacji karze się trenera. W Czarnych jednak gniew zarządu odczują chyba wszyscy. - Kibice i zarząd mają już dosyć IV ligi. Ona wszystkim się przejadła. Przed sezonem zapowiadaliśmy, że niech piłkarze walczą o awans, a my postaramy się o pieniądze - mówi zdenerwowany prezes Sławomir Kowal. - A jeżeli oni tego nie rozumieją, to może lepiej dać sobie spokój z graniem.

    Po ostatnich porażkach prezes zapowiedział, że piłkarzom grożą różne sankcje, łącznie z finansowymi. - Jak będzie tak dalej to regulamin wynagradzania może zostać zawieszony i wróci dopiero, gdy zobaczymy na boisku zawodników gryzących trawę i stanowiących zespół - zapowiada prezes.

    Czarni należą do zespołów płacących jedne z najniższych stypendiów w IV lidze, ale tu prezes nie widzi problemów.

    - Pomagamy zawodnikom znaleźć pracę, pomagamy ich rodzinom. Wszyscy mieszkają tu na miejscu, nie musimy wydawać ogromnych sum na transfery - wylicza.

    Ligowy mecz prawdy przed Czarnymi już w sobotę w Żaganiu. Jeżeli o godz. 15.00 nie pokonają ostatniego w tabeli Łucznika i to przekonująco to w klubie może dojść do wielu zmian.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nasze akcje

    Wideo