TOMASZ RUSEK 0 95 722 57 72 trusek@gazetalubuska.pl

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Mieszkanka podbydgoskiej wsi uratowała życie 23-letniemu studentowi ze Słubic, choć dzieliło ich 270 kilometrów! O tym, że chłopak chce się zabić, dowiedziała się z sms-a.
    - Zaczęło się w nocy z poniedziałku na wtorek. Po 1.00 obudził mnie sms. Ktoś pisał, że chce się zabić. Myślałam, że to żart, ale potem przychodziły kolejne wiadomości. W sumie aż 15 - opowiada 26-letnia Sylwia z Koronowa (miejscowość w woj. kujawsko-pomorskim koło Bydgoszczy). Gdy kobieta próbowała oddzwaniać, nikt nie odbierał. We wtorek rano poszła na komisariat.

    - Tamtejsi policjanci dodzwonili się do desperata. Ustalili, jak się nazywa i że jest ze Słubic. Od razu dali nam cynk - opowiada Agata Sałatka, rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie.

    Śledczy ustalili adres mężczyzny i natychmiast wysłali patrol. - Tuż przed naszymi ludźmi do domu weszła siostra desperata. Samobójca już wisiał na sznurze - relacjonuje Sałatka. Siostra odcięła go, ale nie mogła zsunąć pętli z szyi. Wciąż się dusił. Policjanci przecięli linę nożem i wezwali pogotowie.

    Ewa Przybilińska, policjantka z Bydgoszczy, przyznaje, że nie pamięta podobnej historii. - Gdyby pomoc przyszła minutę później, chłopak mógłby nie żyć - mówi.

    Pani Sylwia nie uważa siebie za bohaterkę.

    - Te sms-y były dramatyczne! Każdy na moim miejscu zrobiłby to samo - zapewnia skromnie.

    Z naszych ustaleń wynika, że student planował samobójstwo od dawna: wybrał wtorek, bo rodziców i siostry miało nie być w domu.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Tagi:

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nasze akcje

    Wideo