ALFRED SIATECKI 0 68 324 88 37 asiatecki@gazetalubuska.pl

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Wczoraj zdałem sobie sprawę z tego, że środkowe Nadodrze było dobre dla noblistów. Wprawdzie w żyłach żadnego nie płynęła polska krew, ale czy to takie ważne, kiedy chodzi o historię?
    Jeden z nich jeszcze żyje i pracuje naukowo. Mam na myśli Guentera Blobela, amerykańskiego noblistę z 1999 roku w dziedzinie fizjologii i medycyny. Ten uczony urodził się w 1936 w Niegosławicach, kiedy one nazywały się Waltersdorf. Kilka lat temu Blobel odwiedził Niegosławice i Szprotawę.
    W Łagowie, wtedy Lagow, przyszedł na świat Gerhard Domagk, niemiecki laureat Nagrody Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny w 1939. Zmarł w 1964 w Szwarcwaldzie.
    W Zibelle, dziś: Niwica koło Żar, w 1941 zmarł Walter Nernst, niemiecki noblista w dziedzinie chemii. Został pochowany w Berlinie, w Niwicy jest tylko tablica pamiątkowa, że w tej miejscowości mieszkał po ucieczce z Berlina. W historii świata nie zapisał się najlepiej, bowiem jego gaz był stosowany podczas pierwszej wojny do uśmiercania żołnierzy przeciwnika.
    Chyba najbardziej znanym "naszym" noblistą jest Robert Koch, w latach 1867-73 lekarz najpierw w Rakoniewicach, potem w Wolsztynie. To ten sam, który odkrył prątki gruźlicy. Nobla dostał w dziedzinie medycyny już jako uczony z Berlina.
    Jak widać lubuska ziemia wcale nie leży na końcu świata. I chyba jest to najbardziej noblowski region w Polsce.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Tagi:

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nasze akcje

    Wideo