JACEK SŁOMKA 0 603 58 88 70 barlinek@gazetalubuska.pl

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Jedenastolatka Manuela Bednarczyk wykazała się wiedzą i zimną krwią. Uratowało to życie mieszkance Nowogródka. Wczoraj dziewczynka została nagrodzona na uroczystym apelu szkolnym.
    - Jestem wdzięczna Manueli za uratowanie życia - mówi Aurelia Sołtysiak, która wczoraj jeszcze raz, tym razem oficjalnie, podziękowała swojej małej

    - Jestem wdzięczna Manueli za uratowanie życia - mówi Aurelia Sołtysiak, która wczoraj jeszcze raz, tym razem oficjalnie, podziękowała swojej małej wybawicielce ©fot. Jacek Słomka

    - Znamy się z rodzicami Manueli od wielu lat. Dlatego mała mówi na mnie ,,ciocia'' - opowiadała nam wczoraj drżącym głosem Aurelia Sołtysiak. Kilka dni temu robiła porządki na podwórku.
    - Stała na nim betoniarka, bo robimy remont. Odruchowo złapałam za przewód elektryczny, żeby go odłączyć od prądu. Co było dalej nie pamiętam, bo straciłam przytomność - opowiada.
    Tego dnia Manuela przyszła do niej po lekcjach wraz z bratem Kamilem. W pewnym momencie zauważyła, że z ciocią dzieje się coś niedobrego. - Leżała na ziemi, a na niej kable elektryczne
    - opowiada Manuela. - Na nic nie reagowała, dlatego od razu przyszło mi do głowy, że musiał ją porazić prąd, bo w pobliżu stała podłączona do niego betoniarka.
    Natychmiast wzięłam drewniany kołek i nim odgarnęłam leżące na cioci kable. Gdzieś kiedyś wyczytałam, że takich rzeczy nie wolno robić niczym metalowym, bo prąd może wtedy zabić - opowiada 11-letnia uczennica.
    Aurelia Sołtysiak była nieprzytomna przez dwa dni. Gdy odzyskała świadomość, od lekarzy dowiedziała się, że gdyby nie Manuela, już by nie żyła.
    - Zawdzięczam życie jej i przechodzącemu obok księdzu, który zadzwonił po pomoc
    - podkreśla. Dumni z Manueli są rodzice Edyta i Adam Bednarczykowie. - Dużo z córką rozmawiamy, a ona sama uwielbia czytać. Stąd pewnie wiedziała, jak należało postąpić
    - mówią. Na myśl o tym, że córce groziło śmiertelne niebezpieczeństwo, jeszcze dziś cierpnie im skóra.
    W samych superlatywach o Manueli wypowiada się dyrektorka szkoły Elżbieta Janowiak - Burdziuk. - Cicha, skromna i dobra uczennica. Na drugi dzień po tym wydarzeniu, kiedy pytaliśmy, co się stało, odpowiedziała: nic takiego! - Za uratowanie życia Manuela dostała wczoraj od wójta gminy Tomasza Pietruszki monitor do komputera, od rówieśników - gromkie brawa. - Gdybym jeszcze kiedyś na coś takiego się natknęła, postąpiłabym tak samo - mówi Manuela.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Tagi:

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nasze akcje

    Wideo