Za budynkiem nie chcą

    Za budynkiem nie chcą

    KRZYSZTOF KOZIOŁEK 0 68 387 52 87 kkoziolek@gazetalubuska.pl

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    - Dlaczego kierowcy parkują samochody na trawniku przez budynkiem TBS-u na ul. Jana Pawła II? Wokół mają przecież tyle miejsca - złości się nowosolanin.
    Kierowcy parkują, bo - jak każdy właściciel czterech kółek - chcą mieć auto na oku. A że przed blokiem parkingu nie ma, stawiają samochody na trawniku. Choć trudno go już nazwać trawnikiem: trawę skutecznie zniszczyły koła.

    Za budynkiem nie chcą

    Na całej ul. Jana Pawła II jest kilkanaście zatok i parkingów. Bywa, że miejsc jest za mało i kierowcy parkują na chodniku, ale to sporadyczne przypadki.
    Blok TBS-u jest właściwie jedynym, gdzie auta stają na trawniku regularnie. Problem rozwiązałoby zrobienie parkingu lub zatoki w tym miejscu, gdzie kierowcy i tak stawiają auta. - To najlepsze rozwiązanie. Dlatego magistrat wystąpił do starostwa o zgodę na wybudowanie zatoczek parkingowych. Ale jej nie dostał, bo jest zbyt mała odległość od okien budynku - wyjaśnia prezes TBS-u Jerzy Lisiewicz. Przypomina inną koncepcję: zrobienie tymczasowego parkingu za budynkiem, na placu należącym do TBS-u. Teren nie jest co prawda oświetlony ani strzeżony, ale przynajmniej nic się tam nie zniszczy. - Tyle że kierowcy nie chcą tam parkować - zauważa prezes. Tylko kilku stawia auta przy ścianie szczytowej (też blisko okien).
    Jak mówi prezes, trudno dogodzić wszystkim lokatorom. Jednych denerwują auta na chodniku, drugich - interwencje straży miejskiej i karanie kierowców. Swoje wątpliwości zgłaszają też rodziny, w których są osoby niepełnosprawne (parking dalej od bloku do dodatkowy kłopot).

    Zostanie, jak jest

    Jest też inna koncepcja parkingu, sprzed lat. - Przy połączeniu 1 Maja z Jana Pawła II na nowej ulicy miałoby powstać kilkadziesiąt miejsc parkingowych po obu stronach - przypomina prezes. Tyle że tej inwestycji w najbliższych planach magistratu nie ma.
    Zdaniem prezesa Lisiewicza, jeśli nie ma presji ze strony samych mieszkańców co do budowy nowego parkingu, to widać tego nie chcą. - Gdzie indziej przecież ludzie się upominają - zauważa. Wychodzi więc na to, że na razie zostanie, jak jest.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nasze akcje

    Wideo