Sąsiad ma lepiej

    JANCZO TODOROW 0 68 363 44 60 jtodorow@gazetalubuska.pl

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    105. szpital wojskowy i szpital powiatowy nie przestają się kłócić. Tym razem poszło o równe traktowanie przy podziale pieniędzy z Narodowego Funduszu Zdrowia.
    - Nasz szpital w niczym nie ustępuje wojskowemu, a jednak placówki nie są traktowane tak samo - uważa Wiesław Olszański, prezes NZOZ "Szpital na wyspie". - Czy to sprawiedliwie, że 105. szpital został wyłączony z konkursu ofert i zaproszono go do rokowań? A to różnica, bo my dostalibyśmy mniej pieniędzy na świadczenie usług leczniczych. Tymczasem nakazano nam podnieść od października płace personelu.
    W.
    Olszański skierował protest w tej sprawie do lubuskiego oddziału NFZ. Protest jednak stał się bezprzedmiotowy, bo konkurs ofert na przyszłoroczne kontrakty unieważniono. Nie wiadomo, kiedy będzie ogłoszony nowy. - Nie chcemy żadnych przywilejów, a tylko równego traktowania. A w tej chwili uprzywilejowany jest szpital wojskowy, bo dostaje większe pieniądze - zaznacza.

    Sąsiad ma lepiej

    Andrzej Sodkiewicz, zastępca dyrektora ds. ekonomiczno - technicznych 105. szpitala wojskowego twierdzi, że oferty obu placówek zawsze rozpatrywano w ten sam sposób. - Już na szczeblu centralnym pieniądze na usługi medyczne są podzielone na dwie części - dla służb mundurowych i pozostałych. I te pieniądze są znaczone. Gdybyśmy np. zrezygnowali w naszym szpitalu z prowadzenia oddziału neurologicznego, to i tak jego pieniędzy z NFZ nie otrzymałby "Szpital na wyspie". Ale jak w przysłowiu, sąsiad zawsze ma lepiej.

    To narzuca ustawa

    Stanisław Wróblewski, niegdyś komendant 105. szpitala wojskowego, od kilku lat jest zastępcą dyrektora lubuskiego oddziału NFZ. - Nie zgadzam się z tezą, że żarski szpital wojskowy jest uprzywilejowany w jakikolwiek sposób. Taką procedurę zawarcia kontraktów z placówkami służby zdrowia narzuca ustawa. To nie nasz wymysł - twierdzi.
    Nie do końca zgadza się z tym Marek Cieślak, były starosta żarski i niedoszły dyrektor lubuskiego oddziału NFZ. Jego kandydatura została zablokowana, bo jak mówią pogłoski, obawiano się, że "rozwali" szpital wojskowy. - Ustawa nie mówi, że szpitale resortowe mają otrzymywać więcej pieniędzy na leczenie pacjentów, a tak jest w praktyce. Zresztą szpitali resortowych miało już nie być. I słusznie, bo przecież pacjentów mundurowych z powodzeniem może leczyć "Szpital na wyspie". Nie miałem zamiaru rozwalić 105. szpitala, ale doprowadziłbym do normalnej, daleko idącej współpracy ze szpitalem powiatowym - zapewnia M. Cieślak.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nasze akcje

    Wideo