logo portalu
Jesteś tu: Strona główna Sytuacja na Ukrainie Artykuł

Na Krym wróci broń jądrowa?

Dodano: 4 kwietnia 2014, 13:30 Autor:

Zdaniem rosyjskich ekspertów wojskowych Moskwa powinna w trybie pilnym wzmocnić zdolności obronne Krymu, w tym przez rozmieszczenie na półwyspie broni jądrowej, co stałoby się jeszcze jednym argumentem w rysującej się konfrontacji z USA i NATO.

Pisze o tym w piątek rosyjski dziennik "Niezawisimaja Gazieta" w materiale zatytułowanym "Krym może uzyskać status jądrowy".

Według gazety podpisanie przez prezydenta Rosji Władimira Putina dekretu o włączeniu Republiki Krymu i Sewastopola do Południowego Okręgu Wojskowego zbiegło się z aktywizacją sił NATO na wschodniej flance sojuszu i zwiększeniem stacjonujących w Europie amerykańskich sił reagowania kryzysowego. "Jeśli uwzględnić przerzucenie znacznych sił armii ukraińskiej ku granicom z Federacją Rosyjską, groźba konfliktu militarnego w regionie rośnie" - pisze "Niezawisimaja Gazieta".

Cytowany przez nią dyrektor Centrum Badań Społeczno-Politycznych Władimir Jewsiejew uważa, że formalnie nie ma przeszkód do rozmieszczenia broni jądrowej na Krymie. W tym i od strony technicznej. Ekspert przypomina, że do roku 1996 w rejonie Sudaka działały składy takiej broni; broń wywieziono, lecz magazyny zostały.

Zobacz też nas serwis specjalny Sytuacja na Ukrainie - aktualne informacje

Jewsiejew zastanawia się, na ile Rosji jest obecnie potrzebna modernizacja tych składów, skoro "kolizje są tu możliwe, bo państwa Zachodu nie uznały Krymu". Podkreśla też, że potencjał USA i NATO, jeśli chodzi o broń konwencjonalną wielokrotnie przewyższa rosyjski i jeśli będzie dalej umacniany w pobliżu rosyjskich granic, to Moskwa będzie mieć ważki argument w postaci taktycznej broni jądrowej, której można użyć z terenu Krymu.

Generał Leonid Iwaszow, który w przeszłości stał w ministerstwie obrony na czele głównego zarządu międzynarodowej współpracy wojskowej, uważa, że "rozniecanie wojennej histerii ze strony NATO i USA, ich dążenie do zwiększenia liczebności wojsk i ilości sprzętu w pobliżu rosyjskich granic, mogą wywołać reakcję Moskwy".

"De iure nic nam nie przeszkadza, na przykład, rozlokować na Krymie taktyczną broń jądrową, którą będzie można umieścić na powietrznych i morskich środkach przenoszenia. Byłby to, oczywiście, środek ostateczny. Lecz nasi zachodni oponenci nie powinni o tym zapominać" - zaznacza generał Iwaszow.

"Przecież Krym to teraz terytorium rosyjskie, a na swoim terytorium możemy rozmieszczać wszelaką broń, jeśli to nie jest sprzeczne z umowami międzynarodowymi. A ograniczeń w rozmieszczaniu taktycznej broni jądrowej na terenie Rosji obecnie nie ma" - podkreślił generał.

PAP

Źródło: Polska Agencja Prasowa

Czytaj więcej o:
  • broń jądrowa na Krymie
  • sytuacja na Ukrainie
  • Władimir Putin
Brak ankiety.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Media Regionalne sp. z o.o. 2001-2014