Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Snajper ze szczerego serca. Za jeden dzień w armii zapłacił 3.830 zł

Dariusz Brożek 95 742 16 83 [email protected]
Z tajnikami służby w elitarnej brygadzie Zdzisława Przybylskiego (z prawej) zapoznał dowódca batalionu manewrowego ppłk Rafał Miernik.
Z tajnikami służby w elitarnej brygadzie Zdzisława Przybylskiego (z prawej) zapoznał dowódca batalionu manewrowego ppłk Rafał Miernik. 17. WBZ
Ekspresowy kurs strzelca wyborowego przeszedł Zdzisław Przybylski, który gościł w międzyrzecko-wędrzyńskiej brygadzie. Zapłacił za to 3.830 zł. Pieniądze trafiły na konto Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

W styczniu br. Zdzisław Przybylski z Poznania wygrał na portalu aukcyjnym Allegro jednodniowy pobyt w koszarach 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej, wystawiany na licytację przez redakcję "GL" razem z wieloma innymi przedmiotami i usługami, ofiarowanymi przez mieszkańców, lubuskie firmy i instytucje. Podobnie jak w poprzednich latach, dochód z wszystkich aukcji trafił na konto WOŚP. Rekordowym zainteresowaniem cieszyła się właśnie służba w międzyrzecko-wędrzyńskiej brygadzie, która jest flagową jednostką naszych sił lądowych. Zwycięzca przebił kilkunastu innych uczestników licytacji kwotą 3.830 zł. Przed kilkoma dniami przyjechał do Międzyrzecza spełnić swoje marzenie.

- Było super. Wojsko pamiętał z czasów swojej zasadniczej służby wojskowej. Teraz jednak wszystko się zmieniło - mówił opuszczając koszary.

Swoją jednodniową karierę w mundurze elitarnej brygady Z. Przybylski rozpoczął od wizyty w sali tradycji, gdzie poznał historię jednostki i jej patrona gen. Józefa Dowbor-Muśnickiego. Potem przyszedł czas na przyśpieszone szkolenie. Nowością dla gościa były m.in. transportery kołowe rosomak, którymi szarżował po bezdrożach wędrzyńskiego poligonu. Przysłowiową wisienką na torcie był jednak dla niego ekspresowy kurs strzelca wyborowego. Mógł przetestować używane przez snajperów fińskie karabiny wyborowe TRG Sako kal. 7,62, a także polskie Tory o potężnym kalibrze 12,7 mm. Snajperzy niezbyt chętnie opowiadają o swojej służbie, ale zdradzili mu tajniki maskowania i strzelania na dystansach powyżej jednego kilometra.

- Celny strzał na taką odległość to wypadkowa kilku różnych czynników. Wyszkolenia, ale także używanej broni, właściwości balistycznych amunicji i przyrządów optycznych. Niezbędne jest także szczęście, które dopisuje tylko najlepszym i najlepiej przygotowanym - mówią.

Ze służbą w "siedemnastej' i jej zadaniami gościa zapoznał ppłk Rafał Miernik. To jeden z najlepszych i najbardziej doświadczonych oficerów nie tylko w międzyrzecko-wędrzyńskiej brygadzie, ale w całej lubuskiej dywizji. Dowodzi tzw. batalionem manewrowym, który od stycznia przyszłego roku będzie filarem Weimarskiej Grupy Bojowej, czyli przysłowiową tarczą i mieczem Unii Europejskiej.

Na poligonie Z. Przybylski miał okazję zobaczyć szkolenie grup szturmowych, które trenowały właśnie walkę z dywersantami i zajmowanie opanowanych przez wroga budynków. Potem sam sforsował tor przeszkód i zjechał na linie z wieży treningowej w ulubionej przez komandosów pozycji nietoperza. Czyli głową w dół. Na koniec spotkał się z dowódcą "siedemnastej" gen. bryg. Rajmundem T. Andrzejczakiem. - Jestem pod wrażeniem wyszkolenia i wyposażenia międzyrzeckich żołnierzy - mówił żegnając się z brygadą.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska