Mundurowi nie szczędzą krwi, ani szpiku (zdjęcia)
Dodano: 22 lutego 2012, 20:15 Autor: Dariusz Brożek
Żołnierze z Międzyrzecza chcą pomagać chorym na białaczkę. Dziś 177 z nich oddało swoją krew do badań i niebawem trafią do światowego rejestru. To była pierwsza taka akcja w wojskowych koszarach. Szczegóły jutro w papierowym wydaniu "Gazety Lubuskiej”.Dawcą szpiku chce zostać st. szer. Łukasz Tusiński. Krew pobrała od niego plut. Agnieszka Kupsik. (fot. Dariusz Brożek)
Przeszczep szpiku to najbardziej skuteczne lekarstwo na białaczkę. Ewentualny dawca i biorcą muszą jednak mieć takie same antygeny. Dlatego różne fundacje i stowarzyszenia wciąż szukają ewentualnych dawców. Chętni oddają próbkę krwi, która następnie jest badana pod kątem antygenów, a potem te dane trafiają do krajowych i światowych rejestrów. Dziś wolontariusze z Fundacji Przeciw Leukemii przeprowadzili taką akcję w koszarach 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej w Międzyrzeczu. Krew od kandydatów na dawców pobierały pracownice pionu medycznego jednostki.
- Zabieg jest zupełnie bezbolesny i trwa tylko kilka sekund. Pobieramy tylko osiem mililitrów. To niewielka dawka, ale wystarczy, żeby określić pulę antygenów - wyjaśnia Małgorzata Jeleńska.
Przed izbą chorych ustawiła się długa kolejka ubranych na zielono i krótko ostrzyżonych młodych mężczyzn. Dlaczego zdecydowali się zostać dawcami?
Czytaj w czwartek, 23 lutego, w papierowym wydaniu dla Czytelników z Międzyrzecza i okolic.
Oferty pracy z Twojego regionu





