Myanmar, moja wielka miłość
Dodano: 27 stycznia 2012, 15:15 Autor: (tod)
Z wyprawy po Birmie wrócił Zbigniew Dziumaga z Żar. To była to jego kolejna, ale nie ostatnia podróż do egzotycznych zakątków świata. Birma fascynowała go od dawna. Gdy wpadł mu do ręki esej "Królowie i Genarałowie”, klamka zapadła.Zbigniew Dziumaga w towarzystwie tkaczek birmańskich, z bardzo długimi szyjami (fot. Archiwum podróżnika)
Pan Zbigniew wyruszył w podróż z kolegą. Wiza pozwalała jedynie na miesięczny pobyt w tym kraju. - Birma dla mnie to kraju totalnego absurdu, tutaj nie można próbować tego zrozumieć, można się tylko z tego śmiać - opowiada Z. Dziumaga. - Dzieci mówią "mingalaba” na powitanie, pojazdy łamią prawa fizyki, benzynę sprzedaje się w butelkach po wodzie mineralnej, stojącej pod parasolem.
Więcej w sobotę, w "Tygodniku Żarsko-Żagańskim"




