Horror z windami! Pięć awarii dziennie!
Dodano: 27 stycznia 2012, 19:00 Autor: (mc)
Zatrzaśnięcie w windzie? Normalka. Awarie i ciągłe skrzypienie? Powszechne. Do tego brud, smród, zero estetyki. - Windy w wieżowcach są w opłakanym stanie, ale nie może być inaczej skoro mają po 30-40 lat - mówią fachowcy.Taki widok wita nas często w starszych wieżowcach. Prócz braku estetyki, dochodzi jeszcze nieprzyjemny zapach i ta niepewność - dojedzie, czy nie? (fot. Mariusz Kapała)
Ostatnia sobota, między 16.00 a 17.00, galeria Focus Mall. W windzie trójka osób. Zatrzaśnięta.
- Może to wyglądało i zabawnie, bo ludzie do nas machali i śmiali - opowiada pani Daria, jedna z uwięzionych w windzie. - W sumie to nic się nie stało, ale prawie godzinę nikt nie mógł nam pomóc. Najpierw przyszli jacyś pracownicy galerii, rozłożyli jakieś papiery, ale nie byli w stanie nic poradzić. Dopiero jeden z pracowników obsługujących tę windę zdołał ją otworzyć.
Wystawienie się na przytyki ze strony przechodniów, to jednak nic w porównaniu z sytuacją, która mogłaby jednak doprowadzić do tragedii. Przecież w ciągu tej godziny mogłoby stać się naprawdę wiele.
- A pożar? A ewakuacja? - dopytuje pani Daria. - A gdybym była osobą chorą na klaustrofobię? Jest mnóstwo przykładów, które mogłyby zamienić tę głupią sytuację w prawdziwy dramat. Dla mnie jest szokiem, że przez prawie godzinę nikt nie potrafił nas wypuścić z tej zepsutej windy.
Ta sytuacja jest jednak tylko czubkiem góry lodowej, gdyż podobnych w mieście jest mnóstwo. Najczęściej jednak nie w centrach handlowych, a w zwykłych blokach, najczęściej znających czasy Edwarda Gierka wieżowcach. To tam utykamy najczęściej.
Więcej już w sobotę w Tygodniku Zielonogórskim, dodatku do "Gazety Lubuskiej"
Oferty pracy z Twojego regionu





