Będzie areszt dla szefów SKOK-u Wołomin? czytaj więcej »

Egzorcysta: - Nie lubię rozmawiać ze złym duchem. Jak pojawia się demon z najniższego czy średniego szczebla, to pół biedy...

Dodano: 26 grudnia 2010, 17:45 Autor:

- Opętanemu zmienia się głos, pojawia się u niego nadludzka siła, trzęsie się, przewracają mu się oczy, krzyczy, czasami przeklina, wymiotuje. Raz zostałem ugryziony w rękę - opowiada ksiądz Waldemar Grzyb z Gorzowa, jeden z trzech lubuskich egzorcystów.
Waldemar Grzyb ma 42 lata. Od 16 jest księdzem, od dziesięciu egzorcystą. Wikariusz, duszpasterz akademicki i opiekun Odnowy w Duchu Świętym. Sześć lat służył w Zielonej Górze, pięć w Nowej Soli, a od pięciu jest w katedrze w Gorzowie. W dzieciństwie mieszkał w Sycowicach koło Krosna Odrz. Lubi operę, kino, narty i spotkania ze znajomymi.

Waldemar Grzyb ma 42 lata. Od 16 jest księdzem, od dziesięciu egzorcystą. Wikariusz, duszpasterz akademicki i opiekun Odnowy w Duchu Świętym. Sześć lat służył w Zielonej Górze, pięć w Nowej Soli, a od pięciu jest w katedrze w Gorzowie. W dzieciństwie mieszkał w Sycowicach koło Krosna Odrz. Lubi operę, kino, narty i spotkania ze znajomymi. (fot. fot. Kazimierz Ligocki)

DIABELSKIE SZTUCZKI

Najbardziej diabelskie lubuskie miejsce. Na przykład Żagań, pałac i widoczne na jego elewacji maszkarony. Według legendy rzeźbiarzowi tworzącemu maszkarony szybko skończyły się pomysły. Poprosił więc o pomoc diabła. Gdy ten na końcu pokazał artyście prawdziwą twarz, rzeźbiarz ze strachu spadł z rusztowania i się zabił, pozostawiając niedokończony jeden z maszkaronów... W pałacu można zobaczyć także diabelską galerię... W Sulęcinie dzielny wojak - zgodnie z legendą - uczył grać diabła na skrzypcach, a w Zielonej Górze złe moce często pojawiają się w relacjach z procesów czarownic...

- Jak ksiądz sypia?
- Nooo, spokojnie.

- Diabeł nie atakuje?
- Może nie tak, jak na filmach. Ale na przykład do czasu zostania egzorcystą nie miałem wypadków samochodowych, a po - już trzy poważne. Zły duch mści się na mnie w różnych sytuacjach, choć ktoś może powiedzieć, że to przypadek. Na pewno złości się na mnie i próbuje różnych sposobów, żeby uprzykrzyć mi życie. Mam takie momenty, kiedy przychodzi zmęczenie, zniechęcenie i chciałbym się odciąć od tego wszystkiego. To też może być atak od złego. Na pewno doświadczam dużej łaski i ochrony ze strony pana Boga i nie mogę powiedzieć jak ojciec Pio, że w nocy zły duch zrzucił mnie z łóżka i pobił.

- A psychicznie?
- Nie chcę sprawiać radości złemu duchowi i nie staram się szukać na siłę takich sytuacji na zasadzie: "ojoj, to tu się mści”. A co się będzie cieszył! Na pewno złości się na mnie i próbuje różnych sposobów, żeby uprzykrzyć mi życie.

- Boi się ksiądz diabła?
- Na początku bałem się, że może mi się coś stać. Dziś boję się jedynie o to, czy dam radę pomóc opętanemu. Do złego ducha czuję respekt. W końcu człowiek spotyka się z inną rzeczywistością, w której nie ma reguł. Nieraz widać, jaki przeciwnik jest potężny i silny. I weź teraz z nim walcz. Wtedy trzeba się pokornie trzymać jednej metody: modlitwa, modlitwa, modlitwa.

- Dlaczego ksiądz ma nie dać rady? Przecież Bóg jest najpotężniejszy.
- No tak, ale Bóg dał człowiekowi wolną wolę i jak człowiek się uprze, świadomie lub podświadomie, że nie chce pewnych rzeczy uporządkować, to egzorcysta może modlić się i rok, i dwa lata, a zły duch nie wyjdzie.

- Widział ksiądz diabła?
- Odpowiem tak: ze złym duchem jest tak, jak z piekłem. Piekło jest rzeczywistością duchową i wydaje się, że w związku z tym nie powinno mieć postaci materialnej. Ale niektórzy święci, chociażby siostra Faustyna czy dzieci z Fatimy, widzieli piekło. Można powiedzieć, że widziałem złego ducha w ciałach ludzi. Widać, że coś było nie tak z ich oczami, twarzami. To samo mówili także bliscy tych osób. Ale wielkiej, czarnej postaci nie widziałem.

- Możliwe, że tu siedzi (rozmawiamy w małym pokoju w duszpasterstwie akademickim)?
- Nie. Chociaż...

- A jakby tak pomachać po pokoju ręką? Czy lepiej tak nie żartować?
- Lepiej się z nim nie drażnić.

- Jak wygląda egzorcyzm?
- Zaleca się go robić w miejscu ustronnym, ale nie w pokoju, w którym egzorcysta śpi. W Gorzowie mam duży komfort, bo mam od tego kaplicę. Im bardziej święte miejsce, tym lepiej. Na początku są modlitwy wstępne, między innymi wyznanie wiary i wyrzeczenie się zła. Potem modlitwy błagalne za tę osobę. Na końcu rozkaz odejścia do złego ducha i modlitwa kończąca. W czasie egzorcyzmu trzeba patrzyć, czego zły duch się uczepił i atakować to miejsce.

- Ksiądz jest sam na sam z opętanym?
- Najczęściej tak. Ale są sytuacje, że kilka osób modli się ze mną albo pomaga przytrzymać dręczoną osobę. Choć staram się unikać kontaktu fizycznego. Zauważyłem, że to zwiększa objawy.

- Zdarzyły się księdzu kilkugodzinne sesje.
- Tak, ale to wtedy, gdy są manifestacje.

- Jakie manifestacje?
- No takie znane z horrorów: opętanemu zmienia się głos, pojawia się u niego nadludzka siła, trzęsie się, przewracają mu się oczy, krzyczy, czasami przeklina. Zdarzały się też upadki na podłogę. Raz zostałem ugryziony w rękę. Tak diabeł pokazuje swoją obecność.

- Które są najgorsze?
- Wymiotowanie.

- Diabeł przemawia przez opętanego?
- Tak.

- Co mówi?
- Najczęściej kłamie. Próbuje zniechęcić do modlitwy. Obraża modlących się. Obraża także Pana Jezusa i Matkę Bożą, ale nie wymawia ich imion, a mówi tylko "On” lub "Ona”.

- Straszne to jest?
- Nieprzyjemne. Nie lubię rozmawiać ze złym duchem. Jak pojawia się demon z najniższego czy średniego szczebla, to pół biedy. Ale jak pojawia się taki wyższej rangi, to czuję do niego większy respekt. To dziwne uczucie, bo rozmawiasz z osobą, która jest silniejsza od człowieka. Wtedy modlę się szybko: "Maryjo, pomóż mi”.

- Uciekł ksiądz kiedyś z egzorcyzmu?
- Nigdy.

- Ksiądz najczęściej używa określenia "zły duch”, a nie "diabeł” czy "szatan”. Dlaczego?
- Złych duchów jest dużo, a ich władca jest jeden. Przyjęło się, że jest szatan, który ma swoje sługi, czyli złe duchy. I ja używam takiego zwrotu, bo nie wiadomo, co by musiało się wydarzyć, żeby sam władca piekieł opętał osobę.

- Otwierające się i zamykające drzwi, wskazówki zegara odwracające się w drugą stronę, przesuwające się meble...
- ... spadające obrazy...

- ... zapalające się i gasnące światła...
- ... odkręcające się krany, strzelające żarówki, stukanie w ścianach.

- To fragmenty filmu czy życie?
- Życie.

- Brzmią jak fragmenty horrorów.
- Takie rzeczy dzieją się naprawdę. Ja jestem zwykle nastawiony sceptycznie do takich zjawisk i potrzebuję ich mocnej weryfikacji. No bo na przykład przychodzi do mnie pani, która mówi, że zegar poleciał na nią trzy metry ze ściany, a krzesło samo się przesunęło. Ja się jej pytam czy ktoś był obok i czy też to widział. Kobieta odpowiada, że był mąż, ale tylko ona to widziała. To wtedy prawdopodobnie są halucynacje, urojenia.

- To kiedy wiadomo, że takie zjawiska dzieją się naprawdę?
- Kiedy może je potwierdzić więcej osób.

- Ile ksiądz odprawił egzorcyzmów?
- Ojejku, nie wiem. Odprawiam średnio kilka tygodniowo.

- Zawsze udaje się wypędzić diabła?
- Nie. Ale ciężko powiedzieć, ile jest tych nieudanych prób, bo nie zawsze dostaję sygnały zwrotne. Czasami ciężko powiedzieć, czy ktoś jest chory psychicznie czy opętany. Czasami jest tak, że modlę się, kończę i nic się nie dzieje. Dana osoba nie czuje nic duchowo ani fizycznie i ja też nic nie czuję. I teraz pytanie: wyszedł zły duch, czy nie wyszedł? W takich przypadkach mogę jedynie czekać na sygnał. I czasami po kilku tygodniach dostaję SMS: "Proszę księdza, dziękuję, wszystko się skończyło”. Łatwiej rozpoznać, czy się udało, kiedy są manifestacje ze strony diabła.

- Jak odróżnić chorobę psychiczną od opętania?
- Czasami da się, czasami nie. Jak jest wyraźna jednostka chorobowa, to jest prościej, ale nad taką osobą też się pomodlę. Wtedy to bardziej wsparcie modlitwą niż egzorcyzm. O wiele trudniej jest, kiedy nie wiadomo, czy przyczyną takiego, a nie innego stanu człowieka - depresji, lęków czy myśli samobójczych - jest opętanie, czy może dziedziczne skłonności rodzinne. Wtedy potrzebuję pomocy psychologa czy psychiatry. Sam nie daję rady.

- Jak przygotowywałem się do wywiadu, to miałem w sobie jakąś nutkę niepokoju związanego z tym tematem. Nawet jednemu z plików zmieniłem nazwę z "szatan” na "egzorcysta”. Każdy powinien bać się diabła?
- Na pewno każdy powinien czuć respekt. Nie ma co z nim zaczynać. Nawet w Ewangelii jest napisane, żeby bać się tego, który ma moc naszą duszę zatracić w piekle. Ale nie chodzi o taki strach paniczny i paraliżujący, a bardziej na zasadzie: uważaj, bo przeciwnik jest groźny.

- Diabeł może zaatakować czytających horoskopy?
- Może. W tym pytaniu kryje się paradoks naszych czasów. Z jednej strony narzekamy, że żyjemy w państwie kościelnym, mówi się o konieczności rozdziału Kościoła od państwa, a z drugiej strony promuje się wiele różnych spraw duchowych: numerologię, astrologię, horoskopy, karty tarota... Dlaczego dyskryminuje się tylko duchowość Kościoła katolickiego, a inną nie? Te wszystkie rodzaje stykania się z duchowością inną niż katolicka mogą być furtką dla diabła.

- A co może być wrotami?
- Największym zagrożeniem jest satanizm. Niektórzy podpisują umowę z szatanem. Niestety, drodzy Czytelnicy, to prawda. Niektórzy piszą samemu albo pod dyktando kapłana z grupy satanistycznej, że oddają duszę diabłu. Inni składają przysięgę ustną.

- A co z wywoływaniem duchów, na przykład zmarłych. Przywołuje się dobre osoby.
- To kolejna z furtek dla złego ducha. On jest kłamcą, więc będzie kłamał. Jeżeli komuś wydaje się, że wywołał ducha Marii Konopnickiej, bo ten duch tak się przedstawi, to się grubo myli (zresztą w ogóle biedna ona jest, bo wszyscy ją wywołują). Może być tak, że po takim seansie wywoływania duchów nic się nie wydarzy, ale może być tak, że jazda będzie niezła.

- Diabeł może coś dać człowiekowi?
- Pewnie na krótki czas może coś załatwić. Spotkałem się z czymś takim, że diabeł na czyjąś prośbę zemścił się na innym człowieku. Ale zły duch nie chce naszego szczęścia. On się cieszy, że ma ofiarę i będzie ją męczył, aż zniszczy.

- Dlaczego biskup mianował akurat księdza na egzorcystę?
- Ktoś zgłosił moją kandydaturę biskupowi.

- A to nie jest tak, że ksiądz musi w sobie czuć jakąś moc?
- Po prostu dostałem telefon od biskupa, że mam przyjechać na rozmowę.

- Wiedział ksiądz o czym?
- Dowiedziałem się pocztą pantoflową. W tej rozmowie biskup zaproponował, żebym został egzorcystą, a ja nie odmówiłem.

- Nie bał się ksiądz i nie uważał, że to za duża odpowiedzialność?
- Bałem się i uważałem, że to za duża odpowiedzialność. W pewnym sensie każdy ksiądz jest egzorcystą, bo w sakramencie kapłaństwa jest udzielana moc do wypędzania złych duchów.

- To czym ksiądz różni się od innych?
- Tylko decyzją biskupa, dzięki której mogę odprawiać egzorcyzmy, a nie tylko modlić się o uwolnienie. To jest tak, że głównym egzorcystą w diecezji jest biskup lub kapłan przez niego wyznaczony.

- Dobra, dobra, ksiądz jest skromny. A ja czytałem, że egzorcystą może zostać tylko ksiądz odznaczający się "pobożnością, wiedzą, roztropnością i nieskazitelnością życia”.
- Tu chodzi o bezpieczeństwo księdza. Jest różnica między księdzem a księdzem. Jeżeli ksiądz jest uwikłany w jakiś grzech, słabość, może nałóg, a takie sytuacje się zdarzają, to zły duch będzie miał do niego łatwiejszy dostęp i jest ryzyko, że zniszczy takiego księdza i jego kapłaństwo.

- Tak jak bokser nie wyjdzie na ring ze złamaną ręką.
- Tu i tu jest walka. Jak bokser wyjdzie na ring ze złamaną ręką, to w 99 procentach przypadków oberwie i musiałby być nie wiadomo jak sprytny, żeby wygrać. I tak samo jest w duchowej walce. Jeżeli jakaś część księdza jest duchowo połamana i wychodzi on duchowo na ring z diabłem, to na 99 procent przegra.

- Dziękuję.
- Dziękuję. A teraz zmówimy modlitwę "Pod Twoją obronę”, żeby Matka Boża chroniła nas od zemsty złego ducha, bo on nie lubi, jak się o nim rozmawia.

Czytaj więcej o:
  • diabeł
  • egzorcysta
  • egzorcyzm
  • kościół
  • ksiądz
  • złe moce
  • zły duch
Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
alarm24 Kliknij i wyślij nam swojego newsa!
Brak ankiety.

Kontakt z reklamą »

Kontakt z redakcją »

Kontakt z marketingiem »

Kontakt w/s prenumeraty »

Zadzwoń 0 800 16 00 16 lub 68 324 30 66

Napisz maila:

Jesteśmy też na:

Gazeta Lubuska jest częścią grupy Media Regionalne

Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie zastrzegają, iż rozpowszechnianie jakichkolwiek artykułów i materiałów zamieszczonych w portalu www.gazetalubuska.pl jest dozwolone wyłącznie z zachowaniem warunków korzystania z treści. Jakiekolwiek użycie treści wykraczające poza ww. warunki jest zabronione bez pisemnej zgody Mediów Regionalnych i nabycia licencji. Sprawdź, w jaki sposób możesz uzyskać licencję na wykorzystanie treści.

Naruszenie tych zasad jest łamaniem prawa i grozi odpowiedzialnością karną.

Polityka dotycząca plików cookie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Media Regionalne Sp. z o.o. w Warszawie. 2001-2014.