W jednostce wojskowej w Międzyrzeczu na chętnych czeka kilkaset etatów

Dodano: 3 lutego 2010, 21:45 Autor:

Wczoraj o pracę walczyło tam 60 młodych mężczyzn z całego kraju. Robili brzuszki, biegali i podciągali się na drążku. Wszystko po to, żeby nosić mundur z naszywkami elitarnej jednostki i zarabiać około 2 tys. zł na rękę.
W czasie testów sprawnościowych kandydaci muszą przebiec w odpowiednim czasie 10 razy po 10 m.

W czasie testów sprawnościowych kandydaci muszą przebiec w odpowiednim czasie 10 razy po 10 m. (fot. fot. Dariusz Brożek)

Przeczytaj więcej

O 8.00 rano przed bramą 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej tłoczyło się 60 młodych mężczyzn. Wszyscy marzą o pracy w mundurze. Przyjechali na egzaminy sprawnościowe i testy psychologiczne. - W mojej wsi nie mam szans na robotę, a żołnierz to niezły zawód. I dobrze płatny - przekonywał Dawid Pałubiak z Policka pod Pszczewem.

Z Gubina przyjechał Marcin Szczap. Czy aby nie odstrasza go fakt, że wiosną przyszłego roku międzyrzeccy żołnierze mają polecieć na misję do Afganistanu? - Nie. U nas też bywa jak w Afganistanie - odpowiada.

Brygada to największy zakład pracy w mieście i powiecie. Obecnie pracuje tam ponad 2 tys. żołnierzy. Na chętnych czeka jeszcze około 500 etatów szeregowych zawodowych, którzy mają zostać przyjęci do końca br. Właśnie ruszył nabór. Egzaminy sprawnościowe i testy psychologiczne odbywają się we wtorki. Zainteresowanie jest spore.

- Przed tygodniem mieliśmy 54 chętnych, a dziś już 60 - mówi st. chor. sztab. Jan Sabiło, pełnomocnik dowódcy brygady ds. podoficerów.

Prawo jazdy atutem

Jakie dokumenty powinni zabrać ze sobą kandydaci na żołnierzy? Książeczkę wojskową, świadectwo zdrowia, dyplomy ukończenia szkół i kursów oraz dokumenty potwierdzające posiadanie rozmaitych uprawnień i sprawności.

Dodatkowym atutem może się okazać np. prawo jazdy. I oczywiście zaliczona służba zasadnicza. Tak jak w przypadku Arkadiusza Waisa z Nowej Soli, który był zwiadowcą w tej brygadzie. Po roku wrócił, bo chce kontynuować karierę w rozpoznaniu, ale już jako zawodowiec.

- Jeśli będą etaty w tej kompanii, to ma szansę. O ile zaliczy egzaminy i testy - mówi ppor. Magdalena Goliszek, oficer prasowy 17. WBZ.

Jarosław Podsiadło zaliczył egzaminy sprawnościowe celująco. Obawial się jednak, że odpadnie, gdyż ma wytatuowane ręce.

Jarosław Podsiadło zaliczył egzaminy sprawnościowe celująco. Obawial się jednak, że odpadnie, gdyż ma wytatuowane ręce. (fot. fot. Dariusz Brożek)

Kadra ma gorzej

Po załatwieniu spraw papierkowych kandydatów czeka egzamin sprawnościowy. Zaczynają od elementarza. Na piątkę muszą dziesięć razy podciągnąć się na drążku w dowolnym czasie. Wczoraj doskonale sobie z tym poradził Jarosław Podsiadło, który przyjechał z niewielkiego Tymowa pod Lubinem.

- W wojsku byłem płetwonurkiem. Uprawiam też sporty walki. Takie egzaminy to dla mnie pestka - zapewniał.

Drążek to tylko rozgrzewka. Potem kandydatów czekają tzw. brzuszki. Jeśli w ciągu dwóch minut zrobią ich 50, to mają następną piątkę. Kolejne testy to biegi.

- Przeciętnie wysportowany mężczyzna powinien sobie poradzić. Kadra przechodzi znacznie ostrzejsze egzaminy sprawnościowe - twierdzą wojskowi instruktorzy wychowania fizycznego.

Nie każdy może być żołnierzem

Po zaliczeniu testów kandydatów czekają rozmowy z psychologami. Jakie cechy są pożądanie u żołnierzy?

- Muszą być odporni na stres, mieć odpowiednio wysoki poziom inteligencji i motywację do służby. Wielu odpada, bo nie są psychicznie przygotowani do niej - mówi Agnieszka Władyka, psycholog wojskowy z Międzyrzecza.

Wojsko kusi przyszłych żołnierzy zarobkami wynoszącymi około 2,5 tys. zł brutto (około 2 tys. na rękę). To więcej, niż oferują największe miejscowe firmy. Szeregowi zawodowi mogą liczyć na trzynastki, darmowe zakwaterowanie w jednostce, czy służbowe mieszkania.

- To dobry fach. Nie żałuję tej decyzji - mówił nam Paweł Strykowski, który od maja ub.r. jest żołnierzem zawodowym w ,,siedemastce''.

Emerytura dla kaprali

Jeden z naszych rozmówców wytyka jednak, że szeregowi zawodowi mogą przedłużać kontrakty najwyżej do 12 lat, potem muszą opuścić koszary.

- Najlepsi, którzy mają największą motywację, mogą zostać podoficerami i służyć dłużej - wyjaśnia ppor. M. Goliszek.

Kandydatów nie odstrasza brak gwarancji na wojskową emeryturę. - A kto ma teraz pewność, że po roku czy dwóch nie zostanie wywalony z pracy? Nikt! - odpowiada jeden z przyszłych wojaków.

Czytaj więcej o:
  • 17WBZ
  • etat
  • Międzyrzecz
  • praca
  • szeregowy
  • wojsko
  • żołnierz
Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
alarm24 Kliknij i wyślij nam swojego newsa!
Brak ankiety.

Kontakt z reklamą »

Kontakt z redakcją »

Kontakt z marketingiem »

Kontakt w/s prenumeraty »

Zadzwoń 0 800 16 00 16 lub 68 324 30 66

Napisz maila:

Jesteśmy też na:

Gazeta Lubuska jest częścią grupy Media Regionalne

Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie zastrzegają, iż rozpowszechnianie jakichkolwiek artykułów i materiałów zamieszczonych w portalu www.gazetalubuska.pl jest dozwolone wyłącznie z zachowaniem warunków korzystania z treści. Jakiekolwiek użycie treści wykraczające poza ww. warunki jest zabronione bez pisemnej zgody Mediów Regionalnych i nabycia licencji. Sprawdź, w jaki sposób możesz uzyskać licencję na wykorzystanie treści.

Naruszenie tych zasad jest łamaniem prawa i grozi odpowiedzialnością karną.

Polityka dotycząca plików cookie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Media Regionalne Sp. z o.o. w Warszawie. 2001-2014.