Serwis jest częścią portalu portal regionalny

turystyka » Lubuskie

dodano: 9 lipca 2009, 9:15

tagi:NotećSantokszlakiWarta

Szlakiem książąt piastowskich: Jak Mieszko I gród nad Wartą i Notecią umacniał

Tomasz Czyżniewski, 0 68 324 88 34, tczyzniewski@gazetalubuska.pl

Byliśmy już w Międzyrzeczu nazywanym przed wiekami tarczą królestwa. Dziś odwiedzimy gród nazywany kluczem do tego królestwa. Jedziemy do Santoka.

Andrzej Małecki od 25 lat przewozi ludzi na drugi brzeg

Andrzej Małecki od 25 lat przewozi ludzi na drugi brzeg

(fot. Tomasz Czyżniewski)

STĄD BISKUP NA POGAN WYRUSZAŁ

W XII wieku Santok, będący siedzibą kasztelana, był również ważnym elementem w organizacji kościelnej. To stąd pochodził komes Pawlik, który eskortował biskupa Ottona z Bambergu, który przez Santok zmierzał na Pomorze w 1124 r. w misji chrystianizacyjnej.

Przyszły święty i patron archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej. Pierwszy raz przyjechał do Polski w 1080 r. W 1124 r. na zaproszenie Bolesława Krzywoustego ruszył na Pomorze Zachodnie. Podczas tej misji założył 11 kościołów i ochrzcił tysiące ludzi. W Pyrzycach znajduje się studzienka ze źródłem św. Ottona. Jest on również patronem miasta.

Więcej ciekawostek: www.regiopedia.pl

To kolejne, ważne strategicznie miejsce na naszym piastowskim szlaku. Byliśmy w Krośnie, w którym Chrobry powstrzymywał cesarza Henryka, odwiedziliśmy Głogów gdzie Krzywousty zatrzymał kolejnego cesarza. Międzyrzecz bronił dróg w głąb kraju. A Santok? I bronił nas i służył ekspansji na Pomorze.

Jadąc z Międzyrzecza za mostem przez Wartę skręcamy w lewo. Do muzeum. Trochę z duszą na ramieniu, bo w tym dniu akurat Muzeum Grodu Sanok było nieczynne. Przynajmniej formalnie.

- Jak państwo przyjedziecie, to będę was widzieć przez okno i otworzymy muzeum - zapowiedziała dzień wcześniej Jadwiga Małecka, pracownica muzeum, której dom nr 9 znajduje się na wprost santockiej placówki. Zawsze można tam zajść i poprosić o otwarcie ekspozycji.

Makieta, film i fragment wału

Wchodzimy do środka. - Prezentujemy tutaj etapy rozwoju grodu. A makieta pokazuje go w okresie największego rozkwitu w XI i XII wieku - nasza przewodniczka oprowadza nas po muzeum, które powstało 30 lat temu. Na ścianach oglądamy zawieszone plansze pokazujące życie w Santoku oraz różne ciekawostki. Oglądamy stare grzebienie i resztki naczyń.

- Nawet odnalezione pestki i nasiona sprzed wieków - pokazuje Małecka. - Proszę zobaczyć jakie bogactwo: brzoskwinie, śliwka węgierka, żyto, bób, ogórek, leszczyna, tarnina, proso, owies…

Sporo tego. Santok nie był taką sobie zwykła osadą. Można raczej założyć, że był dużym wczesnośredniowiecznym portem rzecznym i punktem poboru opłat od kupców wiozących na łodziach towary. Stąd gród wybudowano w widach Noteci i Warty.

- Znaleziska archeologiczne świadczą o randze grodu. W trakcie badań znaleziono wyroby pochodzące nawet z krajów arabskich. Jednak to jest najciekawszy element ekspozycji - Małecka przystaje przy stosie drewnianych bali. - To jest autentyczny fragment konstrukcji wału grodu, wykonany z dębowych bali w tzw. metodzie hakowej. Mają z 1000 lat.

Jeszcze tylko musimy zobaczyć prezentację i koniec zwiedzania muzeum. My jednak, wraz z rysownikiem Robertem Jurgą przyjechaliśmy, by odtworzyć jak kiedyś wyglądał tutejszy gród. Musimy rzecz zbadać w terenie.
- Ale jak go odnaleźć? - zastanawia się rysownik.

Przeprawa przez rzekę

- A chcecie dotrzeć na wykopaliska? - pyta Małecka.
- Oczywiście! - zgodnie kiwamy głowami.
- Poproszę syna, to was przewiezie - nasza przewodniczka przechodzi na drugą stronę ulicy, a my idziemy w prawo wzdłuż ulicy i po 30 metrach skręcamy w lewo do rzeki. Przy brzegu stoi prom.

- Zapraszam do łódki - zza placów woła do nas Andrzej Małecki. - Dla trzech osób nie będziemy uruchamiać promu.

Zaczynamy przeprawę. Pada deszcz. Za nami Santok, przed nami łąki. Andrzej Małecki jest przewoźnikiem od 25 lat. Przez rzekę przewozi turystów, archeologów i mieszkańców pobliskiego Borka i Ciecierzyc skracając im drogę o 20 kilometrów. - Można powiedzieć, że obsługa przeprawy to od 60 lat nasz rodzinny interes - śmieje się przybijając do brzegu. - Prom obsługiwali dziadek i ojciec. Teraz to moje zadanie.

Królestwo archeologów

Małecki prowadzi nas na wykopaliska. Jeszcze przed wojną badania prowadzili tutaj niemieccy naukowcy. Później, w latach 60.XX wieku kilkaset metrów dalej w ziemię wkopali polscy badacze. A pole do popisu jest olbrzymie, bo gród zajmował sporo miejsca. Pewnie kilka hektarów.

- Jego wały biegły tutaj - Kinga Zamelska-Monczak, archeolog z PAN zakreśla ręką wielkie koło dookoła nas. - To była wielka inwestycja z czasów Mieszka I, powstała w drugiej połowie X wieku. Jak na tamte czasu była to twierdza o olbrzymim strategicznym znaczeniu. Rangi niewiele niższej niż Poznań czy Gniezno.

Stoimy na skraju wykopu. Archeolodzy będą szukać śladów innych archeologów. - Chcemy odsłonić wykopy sprzed 50 lat. Wtedy odkryto m.in. resztki murowanych fundamentów - tłumaczy Zamelska-Monczak. - Teraz, nowoczesnymi metodami zbadamy je jeszcze raz dokładnie określając wiek znalezisk. Zachowane fragmenty pochodzą z okresu od VIII do XI wieku.

Ekipa zaczyna kopać a my wracamy do wsi. Przed nami Gorzów. Podobno zbudowano go jako przeciwwagę dla zamku w Sanoku. O tym jutro.

Dzielna książęca drużyna

W santockim muzeum, dzięki planszom, możemy poznać czym w epoce piastowskiej zajmował się ludność grodu i jak uzbrojone było wojsko Mieszka I. Najważniejszym elementem armii była drużyna książęca, której wojowie wraz z rodzinami byli utrzymywani przez władcę. Oddziały te stacjonowały w okolicach najważniejszych grodów w państwie. Wojowie byli uzbrojeni w miecze noszone przy pasie. Do tego dochodziły często stosowane oszczepy, czekany i topory. Wojów chroniły charakterystyczne szyszaki oraz drewniane tarcze. Bardziej zamożni wojowie używali również kolczugi.

W okolicy - Strzelce Krajeńskie

Kto lubi zabytki sztuki militarnej może odwiedzić Strzelce Krajeńskie. To też stary gród strzegący granic Wielkopolski. Zachowały się tu niemal w całości mury obronne z końcówki XIII wieku. Mur ma 1640 m długości, zachowało się też 35 baszt łupinowych. Przetrwały do dziś Brama Młyńska i Baszta Więzienna. Warto poświęcicie około 45 min. na spacer, bo mur jest różnej grubości i wysokości a zbudowano go z polodowcowych głazów narzutowych wyzbieranych w okolicy. Wewnątrz murów zachował się stary układ ulic średniowiecznego miasta. Tu najpotężniejszą budowlą jest wczesnogotycki kościół mariacki.

Forum

Zdjęcia

więcej » |

Wideo

więcej » |

Sonda

Czy lubisz spędzać urlop jesienią?

wyniki głosowania
Liczba głosów: 78.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Media Regionalne sp. z o.o. 2001-2014