dodano: 1 lipca 2009, 12:22
Nysą płynie mazut nieznanego pochodzenia. Strażacy z Polski i Niemiec walczą z substancją
Janczo Todorow
Dziś rano na powierzchni rzeki w okolicach elektrowni wodnej w Sobolicach koło Przewozu zauważono substancję ropopochodną. Wydzielała silny zapach.
Strażacy i grupa ratownictwa wodnoekologicznego starają się unieszkodliwić nieznaną substancję.
(Janczo Todorow)
Na miejsce zdarzenia natychmiast przyjechali strażacy z Żar i grupa ratownictwa wodno - ekologicznego z Nowej Soli. Akcją dowodzi mł. brygadier Piotr Rybak, dowódca żarskich strażaków.
W rejonie elektrowni wodnej w Sobolicach strażacy założyli tamę, która ma pochłaniać substancję i nie dopuszczać do tego, żeby popłynęła dalej. Założony ma być także separator. Pozwoli on wciągnąć substancję do specjalnego zbiornika. Tam zostanie zneutralizowana.
Tama pojawiła się też na Nysie przy elektrowni wodnej w miejscowości Bucze. Postawiła ją grupa ratownictwa ekologicznego z Niemiec. Ma uniemożliwić rozprzestrzeninie się substancji nieznanego pochdozenia.
P. Rybak poinformował nas, że grupa strażaków przepłynie łodzią rzekę, żeby ustalić źródła wycieku. - Na razie nie wiemy, co to za substancja, wygląda jak mazut - dodał.
- Mam nadzieję, że szkody dla przyrody nie będą duże - powiedział nam wójt gminy Przewóz Ryszard Klisowski.
Przeczytaj więcej
