dodano: 16 listopada 2007, 1:45
Ogromne krasnale mają stanąć na rogatkach i promować miasto
Michał Iwanowski
Figury ogrodowe produkowane w Nowej Soli stoją już w Hollywood, Barcelonie, Szkocji, w Chinach. Tylko w Nowej Soli jakoś ich nie widać.
Największe figury ogrodowe w Europie powstają właśnie w Nowej Soli. Ale widać je tylko w halach Malpolu, skąd trafiają do tirów i jadą w świat. W mieście ich nie widać. - A szkoda - ubolewa szef Malpolu Zdzisław Malczuk.
(fot. Mariusz Kapała)
Najciemniej pod latarnią - mówi przysłowie, które sprawdza się co do joty w przypadku sztandarowego produktu miasta, jakim są figury ogrodowe. Jedni się tego wstydzą, że to kicz i bezguście. Inni się zachwycają, jak choćby... Chińczycy, którzy kupili cały kontener odlewanych krów naturalnych rozmiarów w nowosolskiej firmie Malpol. Wydawałoby się, że nie ma już na świecie towaru, którego Chińczycy sami nie potrafiliby wyprodukować, a tu proszę: takich krów jak w Nowej Soli - nie potrafią.
Tymczasem w Nowej Soli powstaje wprawdzie Park Krasnala, ale krasnali wcale tam dużo nie będzie. W miejscowym muzeum stał wprawdzie jeden metrowy krasnal, ale w prezencie dostał go wiceprezes japońskiego koncernu Funai Yoshio Nakajima. Oprócz tego, krasnale stoją gdzieniegdzie na prywatnych posesjach, ale w miejscach publicznych nikt ich nie uświadczy.
Krowa jak się patrzy
Wielkogabarytowe figury z Malpolu kupują Rosjanie, Japończycy, Amerykanie. Najczęściej schodzą słonie, zebry, wielbłądy i żyrafy (wszystkie naturalnej wielkości). Hitem i dumą firmy jest jednak czterometrowa figura Oskara, która od dwóch lat stoi w Hollywood. Kilkumetrowa figura krowy w stroju Kolumba (tzw. Cowlumbus na globusie) stoi w centrum Barcelony, a do Szkocji trafiła równie wielka krowa z mieczem w stroju Wikinga (Vikingcow). Wszystkie powstały w starych halach firmy Malpol, a ich fotografie można obejrzeć m.in. na specjalnej witrynie internetowej www.cowparade.com.
Mało tego! Krowy z Malpolu często trafiają na aukcje charytatywne. Jedną z takich krów - ręcznie pomalowaną, kupił za kilkanaście tysięcy euro amerykański gwiazdor filmowy Sylwester Stallone.
Z form Maloplu najczęściej wychodzą ogromne odlewy reklamowe dla rozmaitych firm. Ale firma zaczynała, podobnie jak dziesiątki innych w mieście, od krasnali. Bo krasnal, jak wiadomo, stał się symbolem przedsiębiorczości nowosolan.
Krasnala ze świecą
Czy powinien jednak stać się symbolem, identyfikującym miasto? Czy powinien zastąpić łódź solną, która wpisana jest w herb miasta? Zdaniem właściciela Malpolu Zdzisława Malczuka, ogromne krasnale mogłyby stanąć na rogatkach miasta, np. z herbem miasta, a także zdobić nowe rondo budowane w śródmieściu. - Obcokrajowcy kojarzą Nową Sól z figurami ogrodowymi, ale kiedy tu przyjeżdżają, to ze zdziwieniem stwierdzają, że krasnali trzeba ze świecą szukać - mówi Malczuk.
Sekretarz miasta Krzysztof Marciniec: - Krasnal symbolem miasta raczej nie jest, ale turystyczną atrakcją na pewno. Z panem Malczukiem rozmawialiśmy, by spróbować wpisać największego krasnala do Księgi Rekordów Guinessa, to byłaby reklama dla miasta.
Zdaniem sekretarza, sprawa postawienia krasnali na rogatkach miasta, pozostaje otwarta. - Pytanie tylko gdzie? - mówi Marciniec. - Powinno to być miejsce widoczne z drogi, by ludzie mogli się zatrzymać i zrobić zdjęcie. Taka ogromna figura potrzebuje jednak pozwolenia na budowę, bo jest ustawiona na fundamencie. Generalnie jesteśmy "za”, choć wszystko jest jeszcze do uzgodnienia.
Przeczytaj więcej
- W Nowej Soli obraduje jury (4-05-2009)
