Wiadomość wydrukowana ze strony www.gazetalubuska.pl

Temat dnia, 29 lipca 2004, 0:01

Wstyd w biały dzień

ROBERT KOZŁOWSKI, (68) 324 88 05, redakcja@gazetalubuska.pl

Wczorajszy artykuł "Gwałt na chodniku” wstrząsnął Czytelnikami. Dramat rozegrał się w południe, niemal na oczach wielu ludzi.

Zgwałcona dziewczyna opowiada, że w pewnej chwili pracownik pobliskiej budowy zapytał "co się dzieje”. Gwałciciel odpowiedział "nic”.

(Marcin Łobaczewski)

Przedwczoraj, około godz. 15.00, w ruchliwym punkcie Zielonej Góry, szesnastolatek z podzielonogórskiej wsi zgwałcił dwudziestolatkę.
Jak opowiada dziewczyna, gdy jej krzyki i hałas usłyszał pracownik na pobliskiej budowie zawołał "co tam się dzieje?”. Gwałciciel odpowiedział, że... nic. Na tym zakończyło się zainteresowanie świadków.
Dramat rozgrywał się dziesięć metrów od trotuaru, kilkanaście metrów od autobusowego przystanku. Wokół byli ludzie. Nikt nie zareagował. Jak mówi psycholog Wioletta Sokołowska przyzwyczailiś-my się do drastycznych scen, a na dodatek nawet w ofierze dopatrujemy się winy.
- Ludzie też nie mają do nas zaufania - przyznaje zielonogórski policjant. - Niedawno w prokuraturze oko w oko postawiono świadka i sprawcę rozboju. Sprawca groził później świadkowi. Ten powiedział mi, że gdy następny raz zobaczy przestępstwo, przejdzie tylko na drugą stronę ulicy.


Taki jest system

W telefonach i mailach Czytelnicy domagają się dla gwałciciela kary. Najłagodniejszą jest kastracja - by uratować jego potencjalne ofiary. Do ratowania przed szesnastolatkiem jako społeczeństwo mieliśmy już kilka okazji, policjanci, pedagodzy stwierdzili już, że jest zły. Chłopak wędruje od poprawczaka do poprawczaka. Alkohol, wąchanie kleju, rozboje... Jak sarkastycznie mówią sąsiedzi to po tatusiu. Jego starszy brat nie jest lepszy. Zawsze tacy byli. Z poprawczaka "zły chłopiec” przyjechał, na wyraźną prośbę rodziców. Na wakacje.
- Jest u nas od kilku miesięcy, sprawował się bez zarzutu - mówi dyrektor poprawczaka w okolicy Wrocławia Zbigniew Stępień. - To nie jest tak, że dostajemy kryminalistę, a wychodzi anioł. Ale był na obozie, gdzie sprawdzaliśmy jak zachowuje się przy mniejszym nadzorze. Rodzice zagwarantowali opiekę, rada pedagogiczna zaakceptowała... Taki jest system


Facet z tulipanem

Właśnie odprowadziła chłopaka na dworzec, pożegnali się na peronie. Szła szybko na skróty, aby nie spóźnić się do pracy...
Pijany szesnastolatek stał przy wiadukcie, w okolicy ul. Bema. Patrzył na dziewczynę. Tę dwudziestolatkę wybrał z daleka, jak mówi wpadła mu w oko. Rozbił butelkę robiąc z niej tzw. tulipana...
Dziewczyna jest nadal przerażona, rozgląda się ciągle na boki. Jeszcze czuje ostrze przy szyi. Nikt jej nie pomógł, nigdzie nie jest bezpieczna... Ciągle słyszy jak gwałciciel odpowiada "nic” na pytanie "co się dzieje”.
Gwałciciel wczoraj dochodził do siebie w izbie wytrzeźwień. Twierdzi, że wypił cztery piwa. Jak rasowy gwałciciel mówi, jak to sama dziewczyna chciała żeby zabrał jej torebkę, komórkę, a później zgwałcił. Dziś sąd zadecyduje, czy będzie traktowany jak dziecko i trafi do policyjnej izby dziecka, czy jego przestępstwo jest wystarczająco dorosłe, aby trafił do aresztu.