(tod)

    Gazeta Lubuska

    Gazeta Lubuska

    Wczoraj nad ranem w budynku wielorodzinnym przy ul. Kościuszki w Jasieniu ratowano życie całej rodzinie. Pięć osób zatrutych czadem przebywa w żarskich szpitalach.

    - Obudziłam się ok. 4.00, bo bardzo chciało mi się pić. Kiedy wstałam i ruszyłam do kuchni, czułam, że brakuje mi sił... Padałam z nóg, głowa pękała z bólu. Obudziłam starszego syna, dałam mu telefon i powiedziałam, żeby dzwonił po pogotowie.
    Zorientowałam się, że to może być czad - relacjonuje kobieta. Mieszkanka ul. Kościuszki znalazła się na oddziale chorób wewnętrznych żarskiego szpitala na wyspie. Jej 16-letnia córka leży na pediatrii tego samego szpitala. Synowie (w wieku 17 i 19 lat) wraz z ojcem zostali umieszczeni w żarskim szpitalu wojskowym. Lekarze zapewniają, że rodzinie nie grozi już niebezpieczeństwo.

    Jak doszło do zatrucia? Na razie nie wiadomo, policja odstąpiła od przeprowadzenia dochodzenia. - Nie doszło do przestępstwa - twierdzi Kamila Zgolak-Suszka, oficer prasowy żarskiej policji.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nasze akcje

    Wideo