(kto)

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Rzadko się zdarza, by pracownicy jednej firmy grupowo oddawali krew. W piątek w zielonogórskiej firmie ADB w kolejce ustawiło się 100 chętnych.
    40 z nich zakwalifikowano do zabiegu. Normą jest, że wykonuje się je tylko u około 50 proc. chętnych. Przeszkodą są częste podróże, zabiegi chirurgiczne lub stomatologiczne oraz przewlekłe choroby.
    - Zawsze namawiałam ludzi do dzielenia się swoja krwią. A dzięki takiej zorganizowanej akcji, udało się przekonać tych, którzy mieli wątpliwości - mówi Katarzyna Sawka, rzecznik prasowy firmy ADB. Prywatnie od 11 lat honorowa krwiodawczyni i inicjatorka zakładowej akcji.
    Dawcy potrzebni są cały czas. Szczególnie teraz, bo w magazynach Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa jest tylko 170 worków z krwią. - Bezpieczny zapas to około 500 woreczków. Najbardziej brak nam grupy "A", czyli najpopularniejszej - wyjaśnia Zbigniew Urbaniak, dyrektor RCKiK.
    Żeby oddać krew nie trzeba przyjeżdżać do stacji krwiodawstwa. Po województwie lubuskim krąży ambulans Polskiego Czerwonego Krzyża. Posiada specjalne wyposażenie, pozwalające na pobór oraz wstępne badanie krwi.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nasze akcje

    Wideo