Zdjęcie autora materiału

    Gazeta Lubuska

    NIK sprawdziła Przystanek Woodstock z lat 2004-2005. Dziś ujawniła swój raport. Zarzuciła w nim burmistrzowi Kostrzyna, że wbrew prawu godził się na sprzedaż piwa na imprezie. W tym roku burmistrz nie powtórzył błędu.

    Najwyższa Izba Kontroli prześwietliła organizację Przystanku Woodstocku w latach 2004-2005. W raporcie pochwaliła organizatorów za to, że dbają o bezpieczeństwo uczestników, a większość znalezionych uchybień nazwała formalnymi. Ale były też błędy. Najwięcej dostało się burmistrzowi Kostrzyna. Kontrolerzy stwierdzili, że złamał ustawę o wychowaniu w trzeźwości, bo pozwolił na sprzedawanie piwa na festiwalu.

    NIK prowadziła kontrolę jeszcze przed tegorocznym Przystankiem i już wtedy urzędnicy poznali zastrzeżenia. W tym roku piwo sprzedawano więc za terenem Przystanku, na prywatnej działce.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nasze akcje

    Wideo